Do Stałego Komitetu Rady Ministrów trafiła nowa, poprawiona wersja projektu ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej. To ważna wiadomość dla dużych odbiorców przemysłowych, bo projekt nie tylko przewiduje dopłaty do kosztów energii, ale w najnowszej odsłonie został rozszerzony o dodatkowe rozwiązania związane z kryzysem na Bliskim Wschodzie.
Nowa wersja projektu pokazuje, że rząd nie poprzestaje na pierwotnych założeniach. Projekt został uzupełniony o przepisy epizodyczne, które mają czasowo zwiększyć poziom wsparcia, a także doprecyzowano jego nazwę i zakres. Z perspektywy firm najważniejsze pytanie brzmi jednak: kto będzie mógł ubiegać się o pomoc i na jakich warunkach?
Kto może się kwalifikować?
Projekt jest skierowany do przedsiębiorców z sektorów energochłonnych, ale nie do wszystkich firm przemysłowych. Zgodnie z założeniami wsparcie ma być dostępne dla przedsiębiorców, którzy łącznie spełnią określone warunki.
Po pierwsze, ponad 50% ich przychodów musi pochodzić z działalności oznaczonej kodami PKD wskazanymi w załączniku do ustawy. Chodzi o sektory uznane za szczególnie narażone na wysokie koszty energii i ryzyko utraty konkurencyjności, takie jak m.in. hutnictwo, chemia, produkcja szkła, ceramiki czy cementu.
Po drugie, przedsiębiorca musi być wpisany do wykazu odbiorców przemysłowych. Dodatkowo projekt zakłada weryfikację sytuacji finansowej firmy — wsparcie nie ma trafiać do podmiotów będących w likwidacji, upadłości albo w trudnej sytuacji.
W praktyce oznacza to, że projekt jest adresowany przede wszystkim do dużych, przemysłowych odbiorców energii elektrycznej, dla których koszt energii jest realnym czynnikiem wpływającym na konkurencyjność działalności.
Co się zmienia w nowym projekcie?
Najważniejsza zmiana w nowej wersji dotyczy zwiększenia poziomu pomocy w określonym czasie. Projekt został rozszerzony o przepisy epizodyczne związane z tymczasowymi ramami pomocy państwa przyjętymi w reakcji na kryzys na Bliskim Wschodzie. W efekcie limit dopłat do cen energii elektrycznej ma zostać czasowo podwyższony z 50% do 70%.
Ta zmiana ma dotyczyć energii zakupionej i zużytej w okresie od 1 marca 2026 r. do 31 grudnia 2026 r. Co istotne, podwyższenie limitu nie zmienia całej konstrukcji programu, ale zwiększa możliwy poziom wsparcia w okresie objętym rozwiązaniem kryzysowym.
To właśnie ten element odróżnia obecną wersję od wcześniejszych założeń. Projekt nie tylko utrzymuje podstawowy mechanizm dopłat dla przemysłu energochłonnego, ale dodaje też dodatkową elastyczność na czas nadzwyczajnych zakłóceń rynkowych.
Na czym ma polegać wsparcie?
Projekt zakłada dopłaty do kosztów energii elektrycznej, przy czym wsparciem ma być objęte zużycie energii elektrycznej w ilości nie wyższej niż 50% rocznego zużycia przedsiębiorcy w okresie kwalifikowanym. Wsparcie ma być udzielane na okres nie dłuższy niż 3 lata i wypłacane do 31 grudnia 2030 r.
Jednocześnie projekt przewiduje istotne ograniczenia. Wysokość wsparcia nie może prowadzić do przekroczenia określonego poziomu obniżenia ceny energii, a mechanizm jest oparty na cenie referencyjnej ustalanej według średnich cen sprzedaży energii na rynku konkurencyjnym.
Dla przedsiębiorców ważne jest więc nie tylko samo spełnienie kryteriów sektorowych, ale również prawidłowe przygotowanie danych dotyczących zużycia energii i prognoz na kolejne lata.
Warunek kluczowy: inwestycja w transformację
Projekt nie przewiduje „prostych” dopłat bez dodatkowych zobowiązań. Jednym z najważniejszych warunków uzyskania wsparcia jest obowiązek realizacji inwestycji.
Co najmniej 50% otrzymanego wsparcia przedsiębiorca ma przeznaczyć na inwestycje w nowe lub zmodernizowane aktywa. Inwestycja powinna zostać oddana do użytkowania co do zasady w terminie 48 miesięcy od dnia udzielenia wsparcia, a w szczególnych przypadkach termin ten może zostać wydłużony maksymalnie do 60 miesięcy.
Dodatkowo przedsiębiorca ma zapewnić co najmniej 20% kosztów kwalifikowanych inwestycji ze środków własnych lub zewnętrznych źródeł finansowania.
To oznacza, że projekt łączy krótkoterminowe wsparcie płynnościowe z długoterminowym obowiązkiem transformacyjnym. Dla firm może to być atrakcyjne rozwiązanie, ale tylko wtedy, gdy mają gotowość inwestycyjną i są w stanie odpowiednio zaplanować realizację projektu.
Jak będzie wyglądać procedura?
Wsparcie ma być przyznawane w trybie naborów. Ogłoszenie o naborze ma publikować minister właściwy do spraw gospodarki, a operatorem programu ma być Bank Gospodarstwa Krajowego.
Wnioski będą podlegać ocenie formalnej, finansowej i technicznej. Projekt wskazuje też, że przy ocenie inwestycji znaczenie mają takie elementy jak wpływ na bezpieczeństwo energetyczne, obniżenie energochłonności, obniżenie jednostkowej ceny energii elektrycznej, efektywność ekonomiczna i zatrudnienie.
Jeżeli pula wniosków przekroczy dostępne środki, zastosowanie znajdzie mechanizm punktowej oceny projektów. Innymi słowy: samo spełnienie warunków wejścia może nie wystarczyć - liczyć się będzie również jakość i znaczenie planowanej inwestycji.
Kontrola i rozliczenie – o czym firmy powinny pamiętać?
Projekt przewiduje rozbudowane obowiązki po stronie beneficjentów. Przedsiębiorca będzie musiał nie tylko wykazać spełnienie warunków na etapie składania wniosku, ale także rozliczyć inwestycję i poddać się kontroli.
Operator pomocy będzie mógł weryfikować dokumenty, dane, systemy teleinformatyczne, miejsca realizacji inwestycji oraz sam sposób wykorzystania wsparcia. Jeżeli pojawią się uzasadnione wątpliwości, możliwe będzie również zlecenie niezależnego audytu technicznego lub finansowego. Jeśli audyt potwierdzi nieprawidłowości, jego koszt poniesie przedsiębiorca.
Projekt przewiduje także zwrot wsparcia wraz z odsetkami, jeżeli zostało ono pobrane nienależnie, w zbyt wysokiej kwocie, wykorzystane nieprawidłowo albo gdy przedsiębiorca nie wykona inwestycji.
Terminy i etap prac
Projekt został skierowany do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Z uzasadnienia wynika, że ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Rada Ministrów ma następnie przyjąć program pomocowy w terminie 3 miesięcy od wejścia w życie ustawy, a wsparcie nie będzie mogło być udzielane przed uzyskaniem pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej w zakresie zgodności pomocy z rynkiem wewnętrznym.
W tle projektu pojawiają się także zmiany w CIT, które mają służyć finansowaniu programu, ale z perspektywy przedsiębiorców energochłonnych kluczowe znaczenie ma przede wszystkim sam mechanizm wsparcia, kryteria kwalifikacji oraz obowiązek inwestycyjny.
Co to oznacza dla firm?
Dla przedsiębiorców z branż energochłonnych to dobry moment, by sprawdzić trzy kwestie: czy firma mieści się w katalogu działalności objętych wsparciem, czy spełnia warunki formalne oraz czy ma gotowy lub możliwy do przygotowania projekt inwestycyjny.
Nowa wersja projektu jest istotna właśnie dlatego, że nie tylko potwierdza kierunek wsparcia dla przemysłu energochłonnego, ale też zwiększa możliwy poziom pomocy w części okresu i pokazuje, że rząd chce szybciej domknąć ten mechanizm. Dla firm oznacza to potrzebę przygotowania się nie tylko do ewentualnego złożenia wniosku, ale również do późniejszego rozliczenia inwestycji i wymogów compliance.