W wykazie prac legislacyjnych pojawiły się założenia projektu ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego (UD459). Projekt ma wdrożyć w Polsce instrument oparty na unijnych ramach pomocy państwa CISAF, w części dotyczącej poprawy dostępu energochłonnych odbiorców do przystępnej cenowo energii elektrycznej. Dla firm przemysłowych to ważna zapowiedź, ale na dziś opublikowane założenia pozostawiają wiele pytań bez odpowiedzi – zwłaszcza co do tego, kto konkretnie będzie mógł skorzystać ze wsparcia i na jakich warunkach.
Co się zmienia i dlaczego?
Celem projektu jest stworzenie krajowego mechanizmu, który ma pomóc przemysłowi energochłonnemu ograniczyć skutki wysokich cen energii elektrycznej. Uzasadnienie założeń projektu mocno akcentuje problem konkurencyjności polskich zakładów, które ponoszą bardzo wysokie koszty energii na tle innych państw europejskich i rynków pozaunijnych.
To nie jest jednak klasyczny mechanizm osłonowy oparty wyłącznie na prostych dopłatach. Kierunek wyznaczony przez CISAF zakłada, że wsparcie cen energii może być przyznawane tylko przy równoczesnym powiązaniu go z inwestycjami, które mają wspierać transformację energetyczną i ograniczać koszty systemu elektroenergetycznego w dłuższej perspektywie. Innymi słowy: pomoc ma nie tylko przynieść chwilową ulgę kosztową, ale też skłonić firmy do modernizacji.
Co wynika z CISAF?
Z perspektywy przedsiębiorców kluczowe jest to, że projekt odwołuje się do sekcji 4.5 CISAF, czyli unijnych ram przewidujących możliwość wsparcia dla odbiorców energochłonnych poprzez poprawę dostępu do przystępnej cenowo energii elektrycznej.
Z przedstawionych założeń wynika kilka podstawowych parametrów, które mają swoje źródło właśnie w tym modelu. Pomoc dla beneficjenta ma móc objąć obniżenie średniej rocznej hurtowej ceny rynkowej energii elektrycznej dla nie więcej niż 50% jego rocznego zużycia energii. Jednocześnie, aby zachować proporcjonalność pomocy, cena energii po uwzględnieniu dopłaty nie będzie mogła spaść poniżej 50 EUR/MWh.
Założenia wskazują też, że co najmniej 50% kwoty pomocy powinno zostać przeznaczone na inwestycje w nowe lub zmodernizowane aktywa. To bardzo ważny element całej konstrukcji – wsparcie ma być sprzężone z inwestycjami, które realnie przyczyniają się do transformacji energetycznej przedsiębiorstwa albo do obniżania kosztów funkcjonowania systemu elektroenergetycznego.
Przewidziano również, że kwalifikująca się działalność będąca przedmiotem inwestycji powinna zostać uruchomiona w ciągu 48 miesięcy od przyznania pomocy, chyba że dłuższy termin będzie uzasadniony względami technicznymi.
Najważniejsze rozwiązania
Najbardziej istotna z biznesowego punktu widzenia jest właśnie konstrukcja programu: dopłata do energii ma być połączona z obowiązkiem inwestycyjnym. To oznacza, że przedsiębiorca zainteresowany wsparciem będzie musiał patrzeć na ten instrument szerzej niż tylko jako na mechanizm obniżający bieżące koszty zakupu energii.
Przykładowy katalog inwestycji obejmuje w szczególności:
- zdolności wytwórcze energii odnawialnej,
- magazynowanie energii,
- rozwiązania zwiększające elastyczność strony popytowej,
- poprawę efektywności energetycznej wpływającą na popyt na energię elektryczną,
- inwestycje w elektrolizery do produkcji wodoru odnawialnego lub niskoemisyjnego,
- inwestycje w elektryfikację.
Dla wielu firm przemysłowych może to oznaczać konieczność połączenia planów dotyczących kosztów energii z szerszą strategią inwestycyjną: własnym źródłem OZE, magazynem energii, modernizacją linii produkcyjnych, zarządzaniem popytem albo elektryfikacją procesów.
Kto będzie mógł skorzystać?
Na dziś opublikowane założenia są dość ogólne i nie pozwalają jeszcze jednoznacznie odpowiedzieć, które firmy będą mogły zostać objęte wsparciem.
W materiałach mowa jest o „przemyśle energochłonnym” oraz „odbiorcach energochłonnych”, ale nie przedstawiono jeszcze precyzyjnych kryteriów kwalifikacji. Nie wynika z nich wprost, czy dostęp do programu będzie ograniczony do konkretnych sektorów, jaki poziom energochłonności trzeba będzie wykazać, czy będą obowiązywały dodatkowe warunki związane np. z konkurencją międzynarodową, statusem przedsiębiorcy, wielkością zakładu albo intensywnością zużycia energii.
Można natomiast powiedzieć, że kierunek wynikający z CISAF sugeruje wsparcie adresowane do tych przedsiębiorstw, które są szczególnie narażone na skutki wysokich cen energii i konkurują z podmiotami spoza UE lub z rynków, gdzie energia jest wyraźnie tańsza. Prawdopodobne jest więc, że ostateczne warunki programu będą w jakiś sposób premiować lub wyłącznie obejmować branże najbardziej wystawione na ryzyko utraty konkurencyjności albo ograniczenia produkcji z powodu kosztów energii.
Na razie są to jednak raczej sygnały co do kierunku regulacji niż gotowe kryteria dostępu do pomocy.
Terminy i skala programu
Z opublikowanych informacji wynika, że planowany budżet operacyjny instrumentu obniżenia cen energii dla przemysłu energochłonnego ma wynieść 4,8 mld zł. Budżet miałby zostać rozłożony na lata 2027–2030: 800 mln zł w 2027 r., 1,6 mld zł w 2028 r., 1,6 mld zł w 2029 r. i 800 mln zł w 2030 r. Dodatkowo przewidziano środki na obsługę programu.
Finansowanie programu ma się odbywać poprzez zwiększenie stawki CIT dla podmiotów, które uzyskały “nadzwyczajne zyski”, z sektora gazu ziemnego i ropy naftowej, która będzie spadała w kolejnych latach.
Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów wskazano na III kwartał 2026 r.
Co to oznacza dla firm?
Dla przedsiębiorstw energochłonnych to sygnał, że może pojawić się nowy instrument wsparcia, ale jego wykorzystanie będzie prawdopodobnie wymagało dobrego przygotowania inwestycyjnego i organizacyjnego. Sama skala pomocy może być istotna, jednak dostęp do niej nie powinien być traktowany jako automatyczny.
Już teraz warto przeanalizować kilka obszarów: poziom i profil zużycia energii, planowane inwestycje energetyczne, możliwości realizacji projektów z partnerem zewnętrznym oraz gotowość do udokumentowania związku inwestycji z transformacją energetyczną i obniżaniem kosztów systemowych.
Największym wyzwaniem pozostaje dziś nie tyle sam kierunek zmian, ile brak szczegółów. Założenia do projektu potwierdzają, że Polska chce skorzystać z możliwości, jakie daje CISAF, ale na razie nie przesądzają jeszcze najważniejszych kwestii z punktu widzenia przedsiębiorcy: kto konkretnie będzie uprawniony do wsparcia, jak będzie liczona kwalifikowalność, jaka będzie procedura przyznawania pomocy i jakie dokumenty trzeba będzie przygotować.
Podsumowanie
Projekt UD459 może otworzyć drogę do dopłat do energii dla przemysłu energochłonnego, ale nie będzie to wsparcie bezwarunkowe. Kierunek wyznaczony przez CISAF zakłada połączenie czasowej ulgi kosztowej z inwestycjami w transformację energetyczną. To dobra wiadomość dla firm, które już planują modernizację i szukają sposobu na poprawę konkurencyjności.
Na obecnym etapie założenia są jednak dość enigmatyczne. Wiadomo, jaki ma być cel programu i jakie są jego podstawowe parametry, ale nadal nie wiadomo w pełni, kto i na jakich zasadach będzie mógł z niego skorzystać. Będziemy monitorować dalsze prace nad projektem i chętnie pomożemy w ocenie, jak przygotować organizację do ewentualnego skorzystania z nowego mechanizmu wsparcia.