Ta strona korzysta z plików cookies. Zasady ich przechowywania są dostępne w Polityce prywatności
W dniu 12 lutego 2020 r. Urząd Regulacji Energetyki opublikował na swojej stronie internetowej komunikat odnoszący się do popularnych w ostatnim czasie umów na zakup energii (PPA - Power Purchase Agreement) ze źródeł wytwórczych zasilanych odnawialnymi źródłami energii. Prezes URE wskazał, że dostrzega, iż część uczestników rynku energii zawiera i realizuje te umowy w sposób, który może wskazywać na próbę obejścia przepisów Prawa energetycznego.

 

Gdzie Regulator dostrzega problem?

Wątpliwości URE budzi praktyka rynkowa, w której dany podmiot nie nabywa własności urządzeń, a jedynie prawo do korzystania z nich na podstawie umownej, a wynagrodzenie za udostępnienie urządzeń w ramach kontraktu jest powiązane z ilością wytworzonej energii. Powszechnie przyjmuje się, że o treści stosunku prawnego nie decyduje jego tytuł, a rzeczywista treść i zgodny zamiar stron, a na tej podstawie URE wnioskuje, że przedmiotem umowy nie jest najem czy też dzierżawa urządzeń, a w rzeczywistości wytwarzanie i sprzedawanie energii odbiorcy końcowemu, które powinno podlegać obowiązkom regulacyjnym. Podmioty udostępniające jednak najczęściej starają się przenieść konieczność uzyskania koncesji lub wpisu do rejestru MIOZE na najemców, czy też dzierżawców wybudowanych instalacji.  

Powyższe stanowisko potwierdza dotychczasową, wieloletnią praktykę URE w zakresie szczegółowego badania przedstawianych dokumentów i informacji oraz ingerowania w stosunki prawne między uczestnikami rynku energii.  

 

Co grozi za obejście przepisów?

Wykonywanie działalności koncesjonowanej (np. w zakresie wytwarzania energii elektrycznej lub obrotu energią) bez wymaganej koncesji jest wykroczeniem, za które można zostać ukaranym grzywną lub karą ograniczenia wolności. Prawo energetyczne w określonych przypadkach przewiduje również możliwość (obowiązek) nałożenia przez URE administracyjnej kary pieniężnej sięgającej nawet 15% przychodu przedsiębiorcy.   

Po stronie korzystającego z instalacji OZE stwierdzenie istnienia "pozorności" umowy w najlepszym wypadku  skutkować będzie odmową udzielenia koncesji przez Prezesa URE i utratą możliwości rozpoczęcia eksploatacji inwestycji, a co za tym idzie - utracenia oszczędności na zakupie energii elektrycznej. Ponadto podmiot udostępniający instalację może, przy braku zabezpieczeń umownych po stronie korzystającego, uzyskać samodzielnie koncesję i sprzedawać ją na warunkach taryfowych korzystającemu, co zmienia rachunek ekonomiczny tworzonej inwestycji. W skrajnych przypadkach najemca instalacji mógłby również zostać obciążony karą pieniężną sięgającą 15% jego przychodu.   

 

Jak temu przeciwdziałać? 

Przede wszystkim, przed rozpoczęciem inwestycji należy dokładnie przeanalizować model współpracy oraz treść zawieranej umowy, nie tylko pod względem warunków ściśle biznesowych, ale także szerszego obrazu przyszłego funkcjonowania instalacji OZE, z uwzględnieniem realiów regulacyjnych obowiązujących na polskim rynku (istotnie odmiennych od wielu państw w Europie). Dopiero na tej podstawie można oszacować ryzyka związane z planowaną działalnością.