Ta strona korzysta z plików cookies. Zasady ich przechowywania są dostępne w Polityce prywatności

Powszechną praktyką w grupach kapitałowych jest umożliwianie korzystania spółkom powiązanym z programów komputerowych. Co do zasady opłaty za usługi IT nie są objęte limitem z art. 15e ustawy o CIT. Niemniej w sytuacji, w której w ramach opłat za usługi IT podatnicy są obciążani także za korzystanie z oprogramowania, takiego jak systemy ERP czy aplikacje biurowe, organy podatkowe uznają, że opłaty takie podlegają ograniczeniom na podstawie art. 15e ustawy o CIT. Czy mają rację?

 

Zdaniem organów i sądów… 

… przepis art. 15e ustawy o CIT ogranicza wprost koszty „licencji” ponoszone na rzecz podmiotów powiązanych. Udostępnienie oprogramowania stanowi natomiast w ocenie organów formę wspomnianej licencji. To z kolei przesądza o konieczności limitowania kosztów oprogramowania udostępnionego przez spółki powiązane. Tak przykładowo stwierdził DKIS w interpretacji indywidualnej z 3.10.2019 r., sygn. 0111-KDIB1-1.4010.288.2019.1.NL.

Powszechnie przyjmuje się, że w celu interpretacji treści art. 15e ustawy o CIT, można pomocniczo sięgać do orzeczeń wydanych na gruncie art. 21 ust. 1 ustawy o CIT (dotyczącego podatku u źródła), gdyż oba te przepisy posługują się podobnym katalogiem płatności. 

Co prawda, jeśli chodzi o opłaty za udostępnienie oprogramowania, DKIS w interpretacjach indywidualnych wskazuje, że opłaty takie nie podlegają obowiązkowi poboru podatku u źródła. Niemniej w zakresie tego typu opłat nie można wprost zastosować tej samej argumentacji, do której odwołują się interpretacje zapadłe na gruncie art. 21 ust. 1 ustawy o CIT. Wynika to z faktu, że oba te przepisy różnią się w tym zakresie – podczas gdy art. 21 ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT odwołuje się do pojęcia „praw autorskich lub praw pokrewnych”, przepis art. 15e ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT posługuje się szerszym pojęciem licencji.

 

Czy organy mają rację?

Niewątpliwie przepis art. 15e ustawy o CIT limituje koszty udzielenia licencji. Warto jednak w tym miejscu zastanowić się, czy rzeczywiście umowę o udostepnienie oprogramowania można uznać za formę licencji. 

Pojęcie „licencji” nie zostało zdefiniowane w ustawie o CIT. Chcąc zatem odczytać jego znaczenie musimy sięgnąć do przepisów innych ustaw. Pojęcie „licencji” wprowadza ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z nią przedmiotem licencji jest przeniesienie autorskich praw majątkowych lub korzystanie z utworu. Dla uznania umowy za licencję konieczne jest zarazem wyraźnie wymienienie w niej tzw. „pól eksploatacji”. 

W świetle tego udostępnienie oprogramowania w przeważającej większości przypadków nie stanowi udzielenia licencji. Najczęściej przedmiotem takich umów nie jest przeniesienie praw autorskich do oprogramowania, ani też korzystanie z utworu. Zazwyczaj bowiem, korzystający nie jest uprawniony do ingerencji w kod źródłowy programu ani do jego kopiowania. Celem udostępnienia oprogramowania jest natomiast umożliwienie korzystania z egzemplarza oprogramowania (innymi słowy korzystania z funkcjonalności udostępnionej kopii programu). Ponadto, zazwyczaj umowy o udostępnienie oprogramowania nie wskazują żadnych pól eksploatacji. To z kolei – zgodnie z treścią przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych - oznacza, że nie można mówić o udostępnieniu licencji.

W związku z tym, pomimo niekorzystnej praktyki w powyższym zakresie, warto rozważyć wdrożenie odpowiednich rozwiązań pozwalających na ustalenie, czy w danej sytuacji koszty udostępnienia oprogramowania podlegają limitacji jako forma licencji.